Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu

Napisane by on w Dieta | 0 comments

Post jako dieta, czyli o Intermittent fasting

Post jako dieta, czyli o Intermittent fasting

Ostatnimi czasy na popularności zyskały diety opierające się na poście. Wymyślono ich już przeróżne warianty. Ja chciałbym Wam dzisiaj przedstawić chyba najpopularniejszą metodę. Mowa oczywiście o Intermittent fasting. Na czym polega ta egzotycznie brzmiąca metoda? Założenie diety jest bardzo proste. Dzielimy dobę na dwa okresy. Pierwszy jest okresem niejedzenia, natomiast drugi okresem żywienia. Jak to się ma w praktyce? Otóż na początku zaczynamy od 16h postu dla mężczyzn i 14h dla kobiet. W tym okresie nie jemy nic. Jednak można przyjąć, że do 40 kcal, nie przerywa postu. Przez ten czas najlepiej znaleźć sobie jakieś czasochłonne zajęcie. Można nawet pójść poćwiczyć. Niejednokrotnie już ćwiczyłem w trakcie postu i wierzcie mi, w niczym to nie przeszkadza. Ale przede wszystkim warto pić dużo płynów. Mam na myśli przede wszystkim wodę, herbatę, kawę. Kawa czarna bez cukru i śmietanki. Soki też warto odłożyć na bok, do czasu okienka żywienia. Kiedy okres postu się skończy możemy w trakcie okna żywienia spożyć całą przysługującą nam na dany dzień liczbę kalorii. Mamy na to całe 8/10h. Kiedy nasz zegarek pokaże, że czas się skończył znów wracamy do poszczenia i tak w kółko. Warto podkreślić, że te 16/14 h postu i 8/10h żywienia to tylko liczby wyjściowe. Po pewnym czasie organizm przywyknie do takiego stylu odżywiania. Wtedy powinniśmy skrócić sobie okres żywienia i wydłużyć czas postu. Świetne rezultaty osiąga się przy 21h postu i 4h żywienia. Tłuszcz topi się jak szalony.
Czy warto stosować tą dietę? Jeżeli trzymasz się reguł i spożywasz ilość kalorii przeznaczoną dla siebie, dieta okaże się skuteczna. Faktycznie pozwala zrzucić zbędne kilogramy i przywitać nową, wspaniałą sylwetkę. Po pierwszym tygodniu post wcale nie wydaje się taki trudny. Ciągle mamy tą świadomość, że niedługo będzie można jeść. Stosowałem ten sposób odżywiania, ale prawdę mówiąc nie urzekł mnie. Okresowy post bardzo doceniam i sam go stosuję, jednak w innej formie. Ale w internecie można znaleźć wiele historii ludzi, którzy za sprawą tej właśnie diety osiągnęli spektakularne wyniki. Badania przeprowadzone na myszach udowodniły, że te zwierzęta, które pościły przez minimum 16h na dobę, wchłaniały tłuszcz z pokarmów ok 28% wolniej, niż myszy, które odżywiały się tym samym, z tą różnicą, że mogły jeść kiedy tylko miały na to ochotę. Co daje dieta IF? To co najbardziej nas interesuje, czyli redukcja tkanki tłuszczowej oraz utrata masy ciała. Tak krótki okres niejedzenia wcale nie powoduje, że organizm spala mięśnie. To mit. Dalej usprawnia wrażliwość insulinową, obniża poziom glukozy we krwi, zwiększa poziom hormonu wzrostu, uaktywnia geny naprawcze naszego organizmu. Dodatkowo jest wielkim ułatwieniem rytmu dnia. Nie musimy spożywać posiłków, co 2/3h, tylko zjadamy wszystko w wyznaczonym czasie i mamy spokój z tematem. Tak naprawdę najważniejszą rzeczą w tej diecie, to pokonać strach przed głodem. To naprawdę nic wielkiego, rzecz naturalna. Uczucie głodu to zdrowy objaw. Pamiętajcie jak wiele korzyści płynie z krótkotrwałego poszczenia.

Post a Reply